Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Nie masz jeszcze konta na RatujemyZwierzaki.pl?
Kicia szczęśliwie przeszła zabieg. Wyniki morfologii i biochemii były dobre. Karmicielka postanowiła wziąć kotkę do domu. Cieszyło nas to bardzo.
W pierwszym tygodniu maja dowiedzieliśmy się, że kotka nie chce jeść ani pić i ma luźne cuchnące kupki. Było późno,więc pojechaliśmy do kliniki wet całodobowej w Gliwicach. Kotka miała szybki oddech, chwilami ziajała, a serce biło jej jak oszalałe.
Zrobiono usg serca i brzuszka - stwierdzono niewielką ilość płynu w klatce piersiowej. Założono wenflon, pobrano krew na badania. Kicia dostała kroplówkę, tlen, leki. Wyniki krwi były nieładne, a test na FIV wyszedł pozytywny.
Obecnie kicia przebywa w domu, podawane leki działają - koteczka nie dyszy, serce spokojniejsze, ale nie ma apetytu. Wolontariuszka kontaktuje się z opiekunką, służy radą i pomocą. Nie wiemy co będzie dalej, ale Kicia i jej Pani nie zostaną bez pomocy. Trzymajcie kciuki.
Panią Marię poznaliśmy przy okazji akcji sterylizacji kotów wolno żyjących w ROD przy ul. Staffa w Bytomiu. Pani Maria ma na ogródku koteczkę po przejściach. Kotka przybłąkała się do niej około 12 lat temu. Niestety sąsiad Pani Marii, nienawidził kotów. Większość ogródkowych kotów zastrzelił z wiatrówki, a małą koteczkę złapał i też chciał pozbawić ją życia, ale na szczęście udało jej się uciec.
Niestety zdążył uszkodzić jej stawy w przednich łapkach, a może nawet je złamać. Kotka przez długi okres nie pokazywała się, pewnie gdzieś w ukryciu i samotności cierpiała. Jak w końcu wróciła, łapki miała krzywo zrośnięte i kicała jak zajączek.
Starsza Pani przygarnęła ją i dbała o nią, jak umiała. Kotka spędziła swoje życie na ogródku i nie miała źle. Noce spędzała w altance, a w ciągu dnia biegała po ogrodzie. Koteczka nie opuszczała ogródka. Niestety nie została wysterylizowana, otrzymywała hormony. Zakończyło się to dla kotki tragicznie - ropomaciczem.
Od kilku dni Kicia jest w lecznicy. Przeżyła operację mimo ciężkiego stanu. Jest wychudzona i odwodniona. Nie udało się pobrać krwi.
Cieszymy się jednak z małych rzeczy, bo po operacji Kicia zaczęła jeść i pić. Kotka jest nawadniana i otrzymuje odpowiednie leki. Ma apetyt i jest pełna życia . Poprawił się wygląd jej futerka. W poniedziałek lekarze ponowią próby pobrania krwi do badań.
Zamieszczamy zdjęcia sprzed operacji, kiedy Pani Maria zgłosiła nam, że kotka wymiotuje,
nie jest w stanie chodzić i ma bardzo duży brzuszek jakby była w wysokiej ciąży oraz zdjęcia po operacji - jak widać Kicia jest bardzo towarzyska, lgnęła do dłoni Irenki, (wolontariuszki, która zajmuje się tą sprawą) mimo, że jej nie znała. Jest szansa....
Prosimy o pomoc w pokryciu kosztów operacji, badań, leków i hospitalizacji Kici.
Laden...