Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Nie masz jeszcze konta na RatujemyZwierzaki.pl?
Tak zmieniła się Pelcia..
pięknieje nam z każdym dniem. Nabiera ciałka potrzebnego do zaplanowanej za kilka dni sterylizacji i usunięcia guzów.
W imieniu Pelci ogromnie dziękujemy za pomoc w leczeniu tego zniszczonego maleństwa. Mamy nadzieje, ze zmiany widać gołym okiem. Robimy wszystko aby sunia czuła się najlepiej. Ma swojego pingwinka, śpi na głowie wolontariusza w domu tymczasowym - tak lubi a my robimy wszystko dla nich :)
Dziekujemy
Znajdki
Kto by pomyślał, ze ta malutka kupka nieszczęścia tak szybko odzyska radość. Dzielnie znosi wizyty weterynaryjne. Z jedzeniem coraz lepiej z każdym dniem.
Ma już ulubionych psich kumpli, zaczęła się nawet bawić i uwaga - Pelcia szczeka jak zdrowy pies.
Cysty, brak mięśni, guzy na listwie mlecznej to kolejne zdrowotne rzeczy o których się dowiadujemy z kolejnymi badaniami. Cały czas jest w trakcie leczenia i na specjalnej diecie.
Maleństwo przejechało na dom tymczasowy. Dzielnie znosi codzienne wizyty w klinikach. Wiemy, ze ma ogromną wole życia. Z jedzeniem tez coraz lepiej sobie radzi. Niestety ma także zwyrodnienia kręgosłupa i guzy, które w poniedziałek będziemy badać.
Ta maciupenka psinka jest tak niesamowicie pogodna i przytulasna, najchętniej nie schodziła by z rąk.
Wyrzucona jak zepsuta zabawka. Schorowana, zapchlona, cała w dredach z zakrwawionym pyszczkiem... Był tak posklejany od krwi i brudu, że dopiero w lecznicy po oczyszczeniu dowiadujemy się najgorszego- sunia ma urwaną całą dolną żuchwę. To nie stało się dziś, wczoraj czy kilka dni temu to starszy uraz, który uniemożliwia suni samodzielne jedzenie. Zmiażdżone resztki żuchwy cały czas powodują ból. Pozbycie się psa w takim stanie, nieleczonego to jedno z najokrutniejszych rzeczy, jakie widzieliśmy.
Jak długo błąkała się w lesie i jak taka kruszynka przetrwała, tego nie wiemy. Maleństwo ma wiele starych blizn i ani jednego ząbka. Sunia jest skrajnie zagłodzona, waży nieco ponad kilogram. Gdy została znaleziona, ledwo trzymała się na łapinkach. Larwy much rozpoczęły swoje żniwo, wwiercając się w okolice odbytu.
Do tego doszło zapalenie spojówek, wylesienia i odparzenia pod dredami.
Przed Pelcią, bo tak dostała wstępnie na imię badania rozszerzone krwi, kału, moczu, kardiolog, okulista, RTG, USG, sterylizacja... Sunia ma wielkiego guza przy listwie mlecznej. W tej chwili jest stabilizowana i dostała antybiotyk, leki przeciwbólowe i przeciw zapalne. Została odpchlona i odrobaczona.
Sami nie damy rady, dlatego prosimy o pomoc w zbiórce środków finansowych na leczenie maleństwa, na walkę o jej zdrowie. Stajemy do nierównej walki o kolejne zniszczone życie. Prosimy o pomoc! Kolejny pies i to w takim stanie to kolejne koszty i przede wszystkim wiele tygodni leczenia.
Fundacja Znajdki
Ładuję...