Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Nie masz jeszcze konta na RatujemyZwierzaki.pl?
Ach Walker. Ile może znieść jeden pies? Cały czas walczymy, Kilka operacji za nim. Pierwsza tura rehabilitacji też. Chłopak stoi na 4 łapkach! Ale to jeszcze nie wszystko. Jeszcze 1 zebieg. Trzymajcie kciuki Kochani!
Przed Walkerem całe życie! Wszystko wskazuje na to, że przejdzie przez nie jako czworonóg, sprawnie i bez bólu.
Walka o niego jest ciężka i nierówna. Najpierw trzeba było zwalczyć stan zapalny, który wdał się w miejscu, w którym drut przebił skórę. Potem usunięto pręt.
Rehabilitacja przygotowała psiaka do kolejnego zabiegu - właściwego zespolenia kości.
Przed Walkerem jeszcze jedna operacja, ale teraz trzeba poczekać na zrost i rehabilitować umęczoną kończynę.
Serce pęka. To młodziutki, fajny, przyjazny psiak, który przeszedł trudne do wyobrażenia piekło.
Ile bólu zniósł? Jak bardzo się nacierpiał - wie tylko on. Od prawie miesiąca walczymy o jego sprawność. I choć zabrzmi to strasznie, to łatwiej poskładać niezaopatrzone złamania, niż poprawiać tak "spaprany" zabieg.
Uwolnienie go od cierpienia i przywrócenie sprawności ma jednak swoją cenę. Najwyższą płaci sam Walker.
My musimy mieć czym opłacić faktury, których wysokość przyprawia o zawrót głowy.
Ale spójrzcie na tego cudnego psa i powiedzcie, że nie warto!
Prosimy Was o pomoc. Cierpienie Walera nie poruszyło wielu serc. Na jego leczenie wpłynęło najmniej datków.
A każda doba w szpitalu, badania, leki, operacje, zabieg, który jeszcze przed nim, rehabilitacja - liczone są w złotówkach.
BŁAGAMY WAS - NIE BĄDŹCIE OBOJĘTNI. RAZEM ZAWALCZMY O WALKERA.
Trafił do nas cudem. Dosłownie. I to było jego szczęście, bo tak cierpiącego psa nie widzieliśmy dawno. Bo co musi czuć pies, któremu z ciała, przebijając skórę, wystaje masywny drut? Dobrym ludziom udało się go sprowadzić. Kolejny psi uchodźca doczekał więc ratunku.
A potrzebował go od dawna... Ktoś próbował mu pomóc. Niestety nie był to specjalista, czego efekty widać gołym okiem.
Fatalnie złamana łapa. Trzaśnięte na pół kość. A potem nieudolne próby jej zespolenia. Ból nie do opisania. Wmontowano drut, ale "zapomniano" o wzmacniającej płytce. Finalnie - po operacji pies dalej miał złamaną łapę!
Co tu się stało? To nie miało prawa zadziałać! Sam drut nie wytrzyma obciążenia! Nie będzie się trzymał! I nie wytrzymał. Brak płytki spowodował to, co widać. Drut przebił skórę. Wszystko zaczęło się paprać. Nie wiemy, kiedy psiak uległ urazowi. Wiemy natomiast, że ten czas był dla niego horrorem! Dzieciak - bo ma może z rok - żył w niewyobrażalnym cierpieniu, a ból stawał się większy - z dnia na dzień!
Natychmiast trafił do całodobowej kliniki pod opiekę ortopedów i chirurgów. Nie było na co czekać. Trzeba zakończyć gehennę tego malucha! DOSTAŁ SZANSĘ. Teraz jeszcze rekonwalescencja, rehabilitacja i wreszcie upragniona ulga. Po to pomagamy. By zmieniać życie. Przywracać nadzieję. Oddawać zdrowie i sprawność.
CHCEMY I MUSIMY TO ROBIĆ! BEZDOMNE ZWIERZĘTA NIE MAJĄ NIKOGO, KTO BY SIĘ O NIE ZATROSZCZYŁ!
Ładuję...